Wrzesień minął, a w szatni coraz więcej chusteczek i katarów. Wielu rodziców ma wtedy wrażenie, że dziecko choruje „od przedszkola do przedszkola”. To bardzo częste i zwykle wynika z tego, że układ odpornościowy dopiero poznaje nowe wirusy.
Na odporność dziecka wpływają proste, codzienne nawyki. Nie zatrzymają każdego kataru, ale pomagają przejść jesień spokojniej.
Pierwsze lata w przedszkolu to czas, w którym odporność dziecka uczy się na bieżąco. Dorośli mogą ją w tym wspierać zwykłymi, codziennymi sposobami.
📌 Z tego artykułu dowiesz się:
W grupie dzieci bawią się blisko siebie, dzielą zabawkami i dotykają tych samych przedmiotów. Wirusy przenoszą się wtedy bardzo łatwo. Do tego dziecięcy układ odpornościowy spotyka wiele drobnoustrojów po raz pierwszy i każdą infekcję przechodzi trochę jak lekcję.
Z czasem dzieci chorują rzadziej, bo ich organizm zna już coraz więcej wirusów. U wielu rodzin pierwszy rok przedszkola jest najtrudniejszy, a kolejne idą już łagodniej.
Wyspane dziecko lepiej radzi sobie z infekcjami. Przedszkolak potrzebuje zwykle od 10 do 13 godzin snu na dobę, licząc razem z drzemką. Pomaga stała pora kładzenia się spać i spokojny wieczór bez ekranów.
Przewidywalny plan dnia daje też dziecku poczucie bezpieczeństwa i mniej zmęczenia. Więcej o tym, jak go ułożyć, piszemy w artykule Rutyna dziecka: jak stworzyć spokojny rytm dnia?.
Spacer w chłodny dzień to dobry trening dla organizmu. Ruch na świeżym powietrzu poprawia apetyt i sen, a dziecko spędza mniej czasu w zamkniętych, ciepłych pomieszczeniach, gdzie wirusy krążą najłatwiej.
Najważniejsze jest wygodne ubranie „na cebulkę”. Przegrzane dziecko poci się, a potem szybciej marznie. Lepiej założyć kilka cieńszych warstw, które łatwo zdjąć w trakcie zabawy.
Przykład z codziennego życia: Mama Zuzi przez pierwsze jesienne tygodnie ubierała ją bardzo ciepło, a po powrocie z placu zabaw córka była cała spocona. Po rozmowie z wychowawczynią zmieniły zestaw: cienki podkoszulek, bluza i kurtka przeciwdeszczowa zamiast grubego swetra. Zuzia bawi się teraz swobodniej i nie wraca przemoczona od środka.
Odporność lubi zwykłe, urozmaicone jedzenie: warzywa, owoce, kasze, nabiał i ryby. Nie trzeba szukać cudownych produktów. Lepiej zadbać, żeby na talerzu często pojawiały się kolory, a dziecko piło wodę w ciągu dnia.
Przy niejadkach pomaga wspólne gotowanie. Dziecko, które samo myło marchewkę albo mieszało zupę, chętniej ją potem próbuje.
Po infekcji warto dać dziecku dzień lub dwa na odpoczynek w domu, nawet jeśli objawy już minęły. Zbyt szybki powrót często kończy się kolejnym przeziębieniem. O tym, kiedy dziecko jest gotowe wrócić do grupy, najlepiej porozmawiać z pediatrą.
Po dłuższej przerwie dziecko może też potrzebować chwili, żeby znowu odnaleźć się w grupie. Podpowiedzi znajdziesz w artykule Powrót do przedszkola po dłuższej nieobecności.
Tak, szczególnie w pierwszym roku. Organizm dziecka poznaje wtedy wiele nowych wirusów. Z czasem infekcje zwykle są rzadsze i łagodniejsze. Jeśli coś Cię niepokoi, warto porozmawiać z pediatrą.
Tak, jeśli dziecko jest zdrowe i dobrze ubrane. Kurtka przeciwdeszczowa i kalosze zamieniają deszczowy spacer w świetną zabawę.
Zwykle od 10 do 13 godzin na dobę, razem z drzemką. Ważna jest też regularność, czyli podobna pora zasypiania każdego dnia.
Gdy jest w dobrej formie i nie ma gorączki. Warto dać mu jeszcze dzień odpoczynku w domu. W razie wątpliwości najlepiej zapytać pediatrę.
Przez wspólną zabawę i przykład. Mycie rąk przy piosence trwa tyle, ile trzeba, a dziecko szybko zapamiętuje ten rytuał.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda dzień w naszym przedszkolu i ile czasu dzieci spędzają na powietrzu, chętnie opowiemy o tym podczas spotkania.
Jesień to u nas czas kaloszy, liści i spacerów w każdą pogodę.