Wieczorem trzeba zostawić zapaloną lampkę, bo pod łóżkiem „coś jest”. Na spacerze dziecko chowa się za Ciebie na widok psa, a odkurzacz za każdym razem kończy się płaczem. Lęki przedszkolaka potrafią zaskoczyć, szczególnie gdy pojawiają się nagle u dziecka, które do tej pory niczego się nie bało.
Warto wiedzieć, skąd bierze się strach u przedszkolaka i jak reagować, żeby dziecko czuło się przy Tobie bezpiecznie.
📌 Z tego artykułu dowiesz się:
Między trzecim a szóstym rokiem życia wyobraźnia dziecka rozwija się bardzo szybko. Przedszkolak potrafi już wymyślić całą historię o smoku mieszkającym w szafie, a jeszcze nie zawsze umie oddzielić to, co wymyślone, od tego, co prawdziwe. Stąd potwory pod łóżkiem i cienie, które w nocy wyglądają zupełnie inaczej niż w dzień.
Do tego dochodzi coraz większa świadomość świata. Dziecko zaczyna rozumieć, że niektóre rzeczy mogą zaboleć albo potoczyć się inaczej, niż się spodziewało. Lęki w tym wieku są więc zwykłym znakiem rozwoju i najczęściej mijają same, gdy dziecko czuje wsparcie dorosłych.
Lista bywa długa i zmienia się z miesiąca na miesiąc. Często pojawiają się:
Bywa też, że dziecko boi się czegoś, co dorosłemu wydaje się zupełnie niegroźne, na przykład spłukiwania toalety albo pękających balonów. Takie lęki są dla dziecka równie prawdziwe jak te bardziej „typowe”.
Pierwszym odruchem rodzica jest często zapewnienie: „Nie bój się, nic tu nie ma”. To zdanie ma dobre intencje, tyle że dziecko słyszy w nim głównie tyle, że jego uczucie jest niewłaściwe. Lepiej zacząć od nazwania tego, co się dzieje: „Widzę, że się boisz. Jestem obok”.
Gdy dziecko czuje, że jego strach został zauważony, łatwiej mu się uspokoić i wysłuchać, co masz do powiedzenia. Więcej o tym, dlaczego nazwanie emocji tak bardzo pomaga, piszemy w artykule Dlaczego warto rozmawiać z dzieckiem o emocjach?
Przykład z codziennego życia: Pięcioletni Staś od kilku dni nie chce zasypiać sam, bo „w szafie ktoś jest”. Mama zamiast przekonywać go, że potworów nie ma, siada na łóżku i pyta, jak ten ktoś wygląda. Staś opowiada o wielkim, włochatym stworze. Razem ustalają, że stwór boi się latarki, więc latarka zostaje na noc przy łóżku. Następnego wieczoru Staś sam zagląda do szafy i zasypia dużo spokojniej.
Strachu nie da się wyłączyć jednym zdaniem. Można za to pomagać dziecku zbliżać się do tego, czego się boi, w jego własnym tempie. Jeśli boi się psów, na początek wystarczy oglądać je z daleka w parku albo czytać razem książki o psach. Na pogłaskanie spokojnego psa znajomych przyjdzie czas później, nawet za kilka tygodni.
Dobrze działa też zabawa. Leczenie pluszowego misia, teatrzyk cieni z latarką, rysowanie potwora, który dostaje śmieszny kapelusz, czy budowanie bezpiecznej bazy z koców dają dziecku poczucie, że to ono ma kontrolę. O tym, jak dużo dzieci uczą się w ten sposób, piszemy w artykule o nauce przez zabawę.
Przed sytuacjami, które da się przewidzieć, jak pójście do dentysty, pomaga spokojna zapowiedź. Krótko opowiedz, co się wydarzy, i nie obiecuj, że „nic nie będzie czuć”, jeśli nie masz pewności. Dziecko, które wie, czego się spodziewać, zwykle radzi sobie lepiej.
W przedszkolu strach pojawia się w wielu małych sytuacjach, na przykład przy burzy za oknem albo gdy podczas zabawy w ciemnym namiocie ktoś nagle zaczyna płakać. Nauczycielki zatrzymują się wtedy przy dziecku, nazywają to, co czuje, i pomagają mu znaleźć sposób, żeby sobie poradzić.
O emocjach rozmawiamy też przy książkach i zabawach w kole. Dzięki temu strach staje się czymś, o czym można powiedzieć na głos, a dziecko wie, że z każdą obawą może przyjść do dorosłego. W przedszkolu pracuje też psycholog, z którym rodzice mogą porozmawiać, gdy coś ich niepokoi.
Większość lęków przedszkolaka mija sama w ciągu kilku tygodni albo miesięcy. Warto porozmawiać z nauczycielką lub psychologiem, jeśli strach mocno utrudnia codzienne życie: dziecko przestaje chcieć wychodzić z domu, przez dłuższy czas źle śpi, boi się rzeczy, które wcześniej sprawiały mu radość, albo lęków przybywa zamiast ubywać. Taka rozmowa pomaga spokojnie przyjrzeć się sytuacji i dobrać wsparcie do konkretnego dziecka.
Tak, to jeden z najczęstszych lęków w tym wieku. Wyobraźnia dziecka pracuje wtedy bardzo intensywnie, a w ciemności łatwo zobaczyć kształty, których w dzień nie ma. Mała lampka i spokojny rytuał przed snem zwykle bardzo pomagają.
Lampka daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i pomaga mu zasnąć. Z czasem, gdy strach słabnie, dziecko często samo zaczyna z niej rezygnować, więc nie trzeba tego przyspieszać.
Pomaga krótka, spokojna rozmowa kilka dni wcześniej i zabawa w lekarza w domu. Warto prostymi słowami powiedzieć prawdę o tym, co się wydarzy, i zabrać ze sobą ulubioną przytulankę.
Najlepiej oswajać ten strach stopniowo, zaczynając od oglądania psów z daleka. Na spotkanie ze spokojnym psem znajomych przyjdzie czas później, gdy dziecko samo będzie gotowe. Zmuszanie do głaskania zwykle wzmacnia strach.
Gdy przez dłuższy czas utrudnia codzienne życie, na przykład dziecko przestaje chcieć wychodzić z domu albo bardzo źle śpi. Wtedy warto porozmawiać z nauczycielką albo psychologiem w przedszkolu.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak na co dzień rozmawiamy z dziećmi o emocjach, chętnie opowiemy o tym podczas spotkania. Zapisy na rok szkolny 2026/2027 trwają.
Kiedy przedszkolak mówi, że się boi, najpierw siadamy obok. O tym, co straszne, łatwiej rozmawiać, gdy dziecko wie, że nie jest z tym samo.